Kiedy jest za późno na zawodową rewolucję?
- Justyna Siemińska
- 6 lip
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 7 lip
Nigdy. O ile znajdziesz w sobie determinację, żeby ją przeprowadzić.

Wielu o niej fantazjuje - niewielu ma odwagę wprowadzić w życie. Decyduje się na nią kilkanaście procent menedżerów średniego i wyższego szczebla. Tylko kilka procent - z własnej woli. Większość, bo jest zmuszonych.
Rewolucja w karierze oznacza:
zmianę formy zatrudnienia
zmianę branży
obniżenie stanowiska
Kiedy menedżer wyższego lub najwyższego szczebla sygnalizuje na rynku swoją dostępność - aktualnie większość ofert, które otrzymuje dotyczy poprowadzenia projektu, przeprowadzenia organizacji przez zmianę, zadania z jasno określonym celem i terminem realizacji w oparciu o współpracę b2b. Wielu menedżerów, których wspieram w zawodowej zmianie, niechętnie rozważa taki tryb funkcjonowania zawodowego. Zniechęcają ich formalności lub ryzyko związane z prowadzeniem własnej działalności. Odrzucają tymczasem (w zależności od branży i profilu organizacji) około połowę ofert zawodowych.
Prowadzenie dwu-, trzyletnich projektów, kluczowych dla funkcjonowania całości lub istotnej części organizacji przez najwyższej klasy strategów to clue interim managementu. Interim management jako sformalizowana usługa z powodzeniem funkcjonuje na dojrzałych rynkach. W Polsce zyskuje na popularności w miarę dojrzewania kadry menedżerskiej. Takiej formie współpracy sprzyja też dynamiczna sytuacja gospodarcza na świecie.
Tymczasem rozmyślając o zawodowej rewolucji większość marzy o zmianie branży. Zwłaszcza po 20+ latach w jednym segmencie rynku. I ze względu na ów staż ma wyobrażenie, że nie jest to możliwe. Od kilkunastu lat wspieram menedżerów, którzy wdrażają taką zmianę w życie. I to właśnie staż jest w tym przypadku najcenniejszym zasobem. Pozwala bowiem zbudować sieć ambasadorów, którzy działają na naszą rzecz. Tu nie ma miejsca na kumoterstwo.
Zmiana branży nie jest niemożliwa. Wprowadzenie jej w życie zajmuje menedżerom zwykle około 2 lat. To przedsięwzięcie dla najbardziej wytrwałych tym bardziej, że wcześniej kuszą inne oferty z branży. Rewolucja totalna, czyli wyjście z biznesu w np. świat sztuki to plan dla prawdziwie zdeterminowanych, bo oznacza minimum 3-letnie szaleństwo.
Rozczarowani polityką na najwyższych stanowiskach, zniechęceni ilością zadań administracyjnych lub przeciążeni pracą, niektórzy fantazjują o kroku wstecz w karierze. Tymczasem taki ruch jest niezwykle trudno wykonać. Nowy pracodawca niechętnie rozważa zatrudnienie osoby, której kompetencje przerastają potrzeby stanowiska, a obecny pracodawca traktuje taki zabieg jako kłopotliwy. Niemniej to w tym drugim przypadku ten scenariusz ma większe szanse powodzenia. Wymaga to jednak umiejętnie poprowadzonych negocjacji.
Jeśli rozważasz zawodową rewolucję w swoim życiu, napisz do mnie. Wspólnie zastanowimy się, czy mogę ci pomóc.




Komentarze